Chmura jest inicjatorem, żeby być bardziej innowacyjnym. Lepiej 9 razy ponieść porażkę, a za 10 razem odkryć nową prawdę i zbudować nowy produkt dla swoich klientów, a chmura będzie piaskownicą dla tych testów, mówi w rozmowie z ISBtech Tomasz Stachlewski, Principal Solutions Architect, Amazon Web Services.
„Różne firmy wykorzystują chmurę dla rożnych celów, jednym z takich celów jest analiza. Wcześniej często nie miały kompetencji albo zasobów żeby je przeanalizować. W tej chwili dane zostają wrzucone do chmury i z wykorzystaniem funkcjonalności takich jak analizy rozproszone, sztucznej inteligencji czy innego rodzaju usług czy produktów, które służą do tego żeby ułatwić analizę, firmy analizują te dane, w sposób inteligentny, szybszy, innowacyjny. Wcześniej dla firm było problemem, czy warto przeanalizować te terabajty danych bo może ta nic nie ma. Teraz firmy próbują analizować za pomocą usług chmurowych. Często okazuje się, że odkrywają nową prawdę i dzięki temu mogą dostosować biznes, do tego co faktycznie klienci oczekują” – mówi Stachlewski.
Zaznacza, że „ta prawda nie boli, za to firma może być bardziej innowacyjna”.
„To właśnie widzimy na zachodzie, ale również w Polsce. Chmura jest inicjatorem tego, żeby być bardziej innowacyjnym. Żeby nie bać się próbować. Lepiej 9 razy ponieść porażkę, a za 10 odkryć nową prawdę i zbudować nowy produkt dla swoich klientów. Bardzo często firmy traktują chmurę do testowania” – wskazuje Principal Solutions Architect, Amazon Web Services.
Sand box do testów
Podaje przykład, że przychodzi pracownik do firmy i mówi, że ma pomysł, tylko potrzebuje mocy obliczeniowych, sztucznej inteligencji aby nad nim pracować.
„We własnej serwerowni firma często nie ma wystarczających zasobów. Po to polskie firmy robią idą do chmury – uruchamiają 10, 100, może 10 000 serwerów wirtualnych i wykonują proof of concept, testują ten pomysł i wówczas okazuje się czy jest w tym sens, czy nie. Co ważne, czas inicjacji takiej próby, to czasem kilka godzin, można uruchomić dowolną moc obliczeniową i przetestować ten pomysł, więc zdecydowanie taki sand box jest idealnie dla tego stworzony” – zaznacza Stachlewski.
Wskazuje, że różne firmy mają różne podejścia do chmury, a niejednokrotnie jest to podejście hybrydowe…
„…czyli część rzeczy w chmurze publicznej, np. w AWS, część rzeczy we własnych serwerowniach. To jest jedno z podejść, które jest przez firmy uznawane, ale generalny kierunek jest jeden… w kierunku chmury” – stwierdza Stachlewski.
Kwestia bezpieczeństwa…
„… Zawsze jest tematem bardzo ważnym, zarówno dla firmy która potencjalnie idzie do chmury, jak i dla dostawcy chmurowego jak AWS. Bardzo szybko przy rozmowach okazuje się, że chmura, bardzo często daje dużo lepsze mechanizmy bezpieczeństwa niż we własnej serwerowni. Różnego rodzaju usługi, które służą do tego żeby lepiej dbać o bezpieczeństwo, szyfrowanie danych, czy różnego rodzaju certyfikacje, które udowadniają tak naprawdę, jak chmura jest bezpieczna” – dodaje przedstawiciel AWS.
Jak to jest w AWS?
„Jeżeli popatrzymy na sam AWS, gdzie jest ponad 200 rodzajów certyfikacji, akredytacji, które mówią, które udowadniają, że chmura jest bezpieczna. Te certyfikacje, akredytacje są udowadniane przez firmy trzecie, które audytują chmurę. Bardzo często firma która myśli o podejściu do chmury, widzi rożnego rodzaju raporty, certyfikacje ISO, PCI, zgodne z RODO itd., bardzo szybko zdaję sobie sprawę że we własnej serwerowni, nie są nawet krok od tego” – wymienia Stachlewski.
W jego ocenie, bardzo często powodem, czy pójdziemy do chmury jest bezpieczeństwo, bo firmy chcą być dużo bardziej bezpieczne, chcą móc szyfrować dane na różnych płaszczyznach, gdy przechowują, gdy analizują te dane.
„Chmura im dają tę możliwość. To jest często zaznaczenie jednej opcji i dane są szyfrowane w sposób bezpieczny. We własnej infrastrukturze to często jest bardziej skomplikowany proces” – podsumowuje przedstawiciel AWS.