Ogień, brak zasilania, powodzie, a w ostatnich tygodniach także sytuacja epidemiczna – m.in. w takich przypadkach dochodzi do ewakuacji budynków. Same pożary to w ubiegłym roku 245 zdarzeń w polskich placówkach ochrony zdrowia: szpitalach, sanatoriach czy domach opieki. Budynki te są zazwyczaj pełne ludzi, którzy nie znają ich rozkładu i położenia dróg ewakuacyjnych. Pacjenci często też mają problemy z poruszaniem się i nie mogą korzystać ze schodów. W zapewnianiu bezpieczeństwa i sprawnej ewakuacji może pomóc niedoceniana wciąż technologia – systemy ratunkowej komunikacji głosowej.
Szpitale bez systemów ratunkowych
Od sprawności akcji ewakuacyjnej zależy życie i zdrowie pacjentów oraz ich rodzin.
W sytuacji zagrożenia zazwyczaj nie mogą oni jednak samodzielnie opuścić budynku ze względu na problemy z poruszaniem się. Wielu chorych nie jest w stanie zejść po schodach, a w momencie pożaru windy zawsze są wyłączane.
Szczególnie w wysokich i rozległych budynkach szpitalnych ewakuację mogą znacznie usprawnić systemy ratunkowej komunikacji głosowej, czyli telefony pożarowe i interkomy alarmowe oraz system wzywania pomocy do toalet dla niepełnosprawnych. Coraz częściej korzystają z nich hotele czy biurowce, jednak w placówkach ochrony zdrowia nadal nie są powszechne.
Co może telefon i interkom?
Stacje ratunkowej komunikacji, znajdujące się m.in. w miejscach schronienia w pobliżu klatek schodowych, umożliwiają bezpośrednią, dwukierunkową łączność ze służbami i osobami zarządzającymi ewakuacją. Wszystkie tego typu urządzenia i sygnały alarmowe obsługuje jeden centralny system, podtrzymywany przez baterie i stale monitorowany.
Od razu wskazuje ratownikowi dokładne miejsce w budynku, skąd nadchodzi wezwanie o pomoc, co znacznie przyspiesza akcję ratowniczą. Osoby czekające na służby mogą usłyszeć potwierdzenie, że pomoc jest w drodze, więc czują się pewniej i są spokojniejsze. Dlatego ważne jest też zintegrowanie systemu komunikacji głosowej z systemem wzywania pomocy do toalet dla niepełnosprawnych.
Powiadomienie o alarmie jest wtedy słyszane nie tylko np. w pustym korytarzu, więc nikt nie zostaje bez pomocy. W wypadku problemów z tradycyjnymi systemami radiowymi telefony pożarowe to także zapasowy system łączności dla służb.
„Zapewnianie bezpieczeństwa pacjentom placówek medycznych czy opieki to oczywiście głównie dbanie o ich stan zdrowia, ale też sprawne ewakuowanie w razie zagrożenia. W takich budynkach znajduje się wiele osób niepełnosprawnych, z trudnościami w poruszaniu się czy odnalezieniu drogi ewakuacji.” – wskazuje Renata Januszewska, menadżer ds. systemów bezpieczeństwa i przeciwpożarowych w firmie Eaton.
„Dlatego każda tego typu instytucja powinna korzystać z systemów ratunkowej komunikacji głosowej, które pozwalają szybko dotrzeć do potrzebujących pomocy. Równie ważne jest jednak przeszkolenie kadry i regularne sprawdzanie, czy potrafi ona właściwie korzystać z systemów ostrzegawczych oraz zna scenariusz działania. Każda placówka powinna też co najmniej raz w roku przeprowadzić ewakuację próbną.” – dodaje Renata Januszewska.